Nie trzeba udowadniać, że się kiedyś żyło
Nie trzeba udowadniać, że się kiedyś żyło jest próbą zobrazowania historii, relacji i uczuć pomiędzy członkami mojej rodziny. Sytuacje, gesty uchwycone w kadrze są wyreżyserowane tak by unieść hermetyczną opowieść jednego z uczestników zdarzeń. Jednocześnie obrana przeze mnie konwencja pozostaje w dialogu z szeroką tradycją fotografii rodzinnej. Podejmuję próbę opisania pierwszego dla mnie świata, którego wielowarstwowość odsłania się stopniowo. Kluczem do tak prezentowanego cyklu fotografii jest praca z własną pamięcią, intuicyjne odtworzenie treści możliwych do wyrażenia tylko za pomocą obrazów. Czy istnieje wspólna dla rodziny dusza? Kto przygląda nam się za martwych portretów? Czyje gesty powtarzamy? Czy można odnaleźć swoją własną tożsamość nie uwzględniając tożsamości rodziny?


